15 lipca 2017

Prolog


H.D.



† † †
Gryzą go pobryzgane krwią ubrania. Nieznośne świerzbienie nasila się wraz z nawrotem wyjątkowo uporczywych wspomnień. Mężczyźnie szumi w uszach. Nie może skupić się na żadnym konkretnym dźwięku. Ta kakofonia doprowadza go do szału. Zdezorientowany biegnie na oślep, ledwo utrzymując się na nogach. Przypomina ten typ człowieka, który jest w stanie wpaść na przydrożny słup, potrząsnąć z zażenowaniem głową i mknąć dalej.
Płatki śniegu zdobią kruczoczarne włosy mężczyzny, a po łagodnie zarysowanej twarzy spływają uciążliwe krople potu. Opuchnięte, błękitne oczy bruneta nieustannie błądzą dookoła w poszukiwaniu czegoś, czego nigdy nie będą w stanie znaleźć.
Opada z sił, lądując na śnieżnym dywanie. Jego ubranie jest już zupełnie przemoczone. Mężczyzna drży z zimna. Usta wciąż ma szeroko otwarte, rozdziawione w wyrazie niemego zaskoczenia. Nadal wierzy, wciąż infantylnie się łudzi. Po zaczerwienionych policzkach płyną łzy, ale nie zamierza ich otrzeć. Coś niezłomnie ściska go w gardle.
Chce krzyczeć, chce wrzeszczeć, chce nagminnie powtarzać jej imię. Jednak z jego ust nie wydobywa się nawet najcichszy dźwięk. Brakuje mu odwagi. Tchórz. Łgarz. Judasz. Kain.
Zaciska mocno zęby, chowając twarz w dłoniach. Schyla się, by chwilę później zwinąć w kłębek — jak przerażone, bezbronne dziecko. Właśnie tak się czuje. Bezsilny i bezradny. Nie panuje nad własnym ciałem. Pragnie skowyczeć  żałośnie i przeraźliwie. Wyć do nieba jak samotny, zagubiony wilk podczas pełni księżyca. 
— Ave in perpetuum — szepcze pod nosem ochrypłym głosem. Twarzą niemal dotyka ziemi. Głośno pociąga nosem i zamyka oczy. Poddaje się. — Ave atque vale1.
  

1  Bądź pozdrowiony na wieki. Witaj i żegnaj. Stosowane jako ostatnie pożegnanie dla zmarłych i poległych.

..................................
Dzień dobry. Jeśli chodzi o prolog, niewiele się zmieniło. Coś tam dodałam, a coś usunęłam, bo jakoś rzucił mi się w oczy nadmiar określeń. Oczywiście poprzedniego i tych trzydziestu rozdziałów nie usunęłam, bo to nie tak, że są tragiczne i zaczynam od nowa — po prostu nikt mi nie każe od razu ruszać z trzecią księgą przed dopracowaniem pierwszych dwóch. Trzymajcie się i do jedynki.

2 komentarze:

  1. Faktycznie zmiany dość kosmetyczne, chyba nieco krócej niż wcześniej? Ale klimacik nadal pozostaje tajemniczy i to jest super! Czekam na rozdział pierwszy :) Ogólnie będziesz wprowadzała jakieś większe zmiany, jeżeli o samą akcję chodzi, czy tylko bardziej stylistyczne poprawki?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Krócej? No może trochę. Zapewniam też, że w jedynce zaszło więcej zmian i to nie tylko czysto technicznych. Pobawię się w obrońcę polskiego języka (imiona), trochę ogarnę Lenę i powiem o czymś wcześniej, ale to właśnie bardziej zmiana kolejności w pewnym przypadku. Byle się spodobało.
      Także pozdrawiam. :) Postaram się też wpaść niedługo na Tango.

      Usuń

W blogosferze jest naprawdę miło, gdy szanujemy się nawzajem i doceniamy czyjąś pracę. :)

SZABLON WYKONANY PRZEZ TYLER DLA BLOGA
http://kot-z-maslem.blogspot.com/